(27-11-2011)
 Siatkarzom KKS Kozienice w kolejnym meczu zabrakło koncentracji w końcówkach setów. Z czterech rozegranych w piątek z ostatnim w tabeli UKS Bielik Kołbiel mogli wygrać każdy. Przegrali 1:3.
Jeśli drużyna wygrywa 20-17 w trzecim secie, poprzedniego wygrała łatwo do 14, można sądzić, że wygra cały mecz. KKS, mimo głośnego dopingu kibiców, nie ugrał nawet punktu. Siatkarze Bielika Kołbiel przez cały mecz dużo lepiej bronili i zasłużenie wygrali z KKS-em. W Kozienickiej drużynie najlepiej zagrał atakujący Krzysztof Jeziorowski. W obronie każdy mógł wypaść lepiej.
 |
| Krzysiek Jeziorowski (15) był najlepiej punktującym w kozienickim zespole. Obok przyjmujący Janusz Rdułtowski, w głębi trener Marek Grzelczak |
 |
| Goście z Kołbieli w obronie grali niemal bezbłędnie |
| |
Skład KKS Kozienice Sebastian Wanat, Mateusz Mazur, Adam Jeziorowski, Arkadiusz Sółkowski, Janusz Rdułtowski, Krzysztof Jeziorowski, Sebastian Dryński (libero) oraz Maciej Łuczyński, Robert Skórnicki. |
Mecz siatkarski na remis?
Pierwszy set skończył się wynikiem 29:31. KKS prowadził 18-15, a w końcówce seta miał nawet piłkę meczową w górze. Przy stanie po 29 Jeziorowski zagrał asa serwisowego. Niestety kolejny jego serwis trafił w siatkę. W ostatniej akcji seta obie drużyny nie potrafiły skutecznie wykończyć ataków. Piłkę w aut uderzył Janusz Rdułtowski.
W drugim secie, goście dostali zimy prysznic. W polu zagrywki szalał Arkadiusz Sółkowski, pozostali atakujący kończyli niemal każdą piłkę. Na placu zamiast Janusza Rdułtowskiego pojawił się Maciej Łuczyński. KKS wygrał 25:14.
Remis ze wskazaniem
Trzeciego seta siatkarze z Kozienic mogli wygrać podobnie przekonująco jak poprzednią partię. Było 20:17. Od tego momentu goście zaczęli lepiej atakować i doprowadzili do remisu po 22. Kolejne dwa punkty zdobył dla Kozienic Krzysiek Jeziorowski, najpierw atakiem, później z serwisu. Niestety, piłka setowa kolejny raz trafiła w siatkę, a trener Marek Grzelczak poprosił o czas. Po przerwie kolejny błąd popełnili obrońcy KKS-u i był remis. Po kolejnych siedmiu piłkach, dwóch remisach, seta ponownie na wygrali goście 28-26.
Tiebraek’a nie było
I gdy pierwszego i trzeciego seta kozieniczanie oddali na przewagi, czwarty od początku rozgrywali przeciwnicy. Prowadzili zdecydowanie nawet pięcioma punktami. Ale ze stanu 10-15 dla Bielika zrobił się oczywiście remis! Po 18.
Po skutecznej grze Krzyśka Jeziorowskiego, KKS doprowadził jeszcze do remisu po 23, ale w ostatnich akcjach gościom znów dopisało szczęście. Najpierw dostali prezent - błąd KKS-u w ataku, a mecz skończyli asem.
Maciej Łuczyński, który do końca meczu grał za Adama Jeziorowskiego, zanotował w ostatnim secie dwa udane bloki. Arkadiusza Sółkowskiego zmienił Robert Skórnicki. Do końca seta zanotował jeden udany atak. W obronie na pochwały zasłużył jedynie libero Sebastian Dryński, który kilkakrotnie popisał się znakomitymi interwencjami.
/wkz/
Chcesz skomentować tą wiadomość? Zaloguj się! |