(06-11-2011)

Nasza czytelniczka jechała w weekend na trasie Dęblin - Kozienice. Było już po zmroku, do tego pojawiła się gęsta mgła.
Reklama
„Jechałam powoli wpatrując się ze zdwojoną uwagą na drogę, tyle się przecież słyszy o pijanych pieszych, którzy chodzą niedbale poboczem. W pewnym momencie usłyszałam krzyk. To moja synowa, zobaczyła jakieś zwierzę. Instynktownie wcisnęłam hamulec, samochód zafalował na asfalcie i stanął jak wryty.
W pierwszym momencie miałam wrażenie, że na drodze jest kilka wilków. Było ciemno. Wyobraźnia pracowała. Dopiero po chwili zobaczyłam, że mam do czynienia z rodziną dzików. Przechodziły gęsiego przez ulicę, kiedy hamowałam przystanęły na chwilę patrząc się z zaciekawieniem. Mimo, że zatrzymałam się może metr od nich, nigdzie nie uciekły. Po kilku sekundach ruszyły dalej jak gdyby nigdy nic.
Piszę ten list aby przestrzec kierowców, szczególnie tych poruszających się przez lasy, żeby zdjęli nogę z gazu. Dzięki temu, że jechałam wolno, przeżyła rodzina dzików i być może ja."
Zapraszamy do dzielenia się z nami infromacjami. Czekamy na nie pod adresem: redakcja@glosregionu.pl
redakcja@glosregionu.plredakcja@glosregionu.pl |