(03-01-2012)
 Historyczny cmentarz w Augustowie, gmina Pionki wygląda tak, jakby ktoś chciał go zmieść z powierzchni ziemi. Połamane, powyrywane i spalone krzyże prawosławne i chrześcijańskie.
Reklama
Udaliśmy się na miejsce. Cmentarz wojenny z początków XX wieku znajduje się w lesie, tuż przy trasie 737 Radom – Kozienice. Jadąc od strony Radomia jest to pierwszy skręt w leśną drogę. Po przejechaniu około 100 metrów można zobaczyć historyczną nekropolię, a właściwie tylko to, co z niej pozostało.
Wandale nie oszczędzili żadnego z kilkudziesięciu krzyży prawosławnych i chrześcijańskich. Zdecydowana większość złamana u podstawy i przewrócona. Kilka spalonych w ognisku, które znajduje się praktycznie na samym środku cmentarza. Jest też ułożona sterta z krzyży, prawdopodobnie przygotowanych do spalenia. Wszystko działo się w okolicach uczęszczanej trasy 737 i w bliskim sąsiedztwie wsi Augustów.
chuligani połamali wszystkie krzyże
- Dowiedziałem się o tej dewastacji w kościele. Mówił o tym ksiądz w pierwszy dzień świąt. Nie sądzę, żeby zrobił to ktoś z zewnątrz. Kto by wiedział, że w lesie znajduje się taki cmentarz – mówi Kamil, który poinformował nas o całej sprawie.
To nie pierwszy raz
Jak udało nam się dowiedzieć, to nie pierwszy raz, gdy stary wojskowy cmentarz został zniszczony. Tym razem chuligani przeszli samych siebie i zniszczyli praktycznie wszystko. Jeszcze nie wiadomo jakie będą koszta naprawy, ale jak mówi wójt gminy Pionki, Mirosław Ziółek, może to być nawet kilka tysięcy złotych.
część została spalona, inne poukładane na stosy
- Pamiętam, że kilka lat temu zdobyłem środki na remont cmentarza. Odnowiliśmy kamienne ogrodzenie, powstały krzyże. Już po raz kolejny dochodzi do takiej dewastacji. Na pewno zajmiemy się tą sprawą. Już wstępnie rozmawiałem z firmą remontową. Nie wiem jeszcze jakie środki będą potrzebne. Nie wykluczam, że skontaktuję się wojewódzkim konserwatorem zabytków i zamiast kilkudziesięciu krzyży, będą tylko symboliczne dwa. Sprawa jest też zgłoszona na policję – przyznaje wójt gminy Pionki, Mirosław Ziółek.
Nikt nic nie widział. Policja prowadzi postępowanie
Sprawa jest o tyle dziwna, że na dokonanie takiej dewastacji i zniszczeń potrzeba dłuższego czasu oraz większej grupy osób. Głośno mówi się o tym, że nie mógł tego dokonać ktoś spoza wsi. Potwierdza to także sołtys Augustowa, Szymon Kozioł.
- To ja zgłosiłem tą sprawę na policję. Prowadziłem nawet wewnętrzne śledztwo, ale ślady się urwały. Moim zdaniem to musiał zrobić ktoś miejscowy przy pomocy ludzi z zewnątrz – dodaje sołtys.
Postępowanie w tej sprawie prowadzi Komisariat Policji w Pionkach. - Po skali zniszczeń można stwierdzić, że to typowy wybryk chuligański. Chociaż rozpatrujemy również inne wersje – mówi podinspektor Dariusz Brych z pionkowskiej policji.
Sprawdziliśmy: Historia cmentarza wojennego „Augustów I”.
Położony jest po północno – wschodniej stronie wsi, przy szosie Radom – Kozienice. Nekropolia ogrodzona jest kamiennym murkiem. Od strony szosy była kiedyś drewniana furtka wejściowa. Mogiły zbiorowe, ziemne. W tylnej części znajdują się dwa groby w formie kopców, na lewym krzyż prawosławny, na prawym łaciński.
tak wyglądał cmentarz przed dewastacją
Na cmentarzu pochowani są głównie polscy żołnierze z wielonarodowościowych armii rosyjskiej i austro – węgierskiej oraz ewentualnie niewielka grupka żołnierzy niemieckich z pułków śląskich i wielkopolskich. Spoczywa tam około 400 poległych, ofiar I wojny światowej.
Cmentarz wojenny w Augustowie wojskowa komendantura Austro-Węgier zaczęła budować w 1918 roku. Budowę ukończono w latach 1929/32. Wówczas otrzymał trwałe ogrodzenie w postaci kamiennego muru, wykonane przez pracowników Państwowej Wytwórni Prochu w Pionkach. W 1998 roku wyremontowano ogrodzenie i poddano cmentarz renowacji. |